Krzyż i figura w Święcicach

8 września 2014 roku w święto Narodzenia Maryi Panny, czyli obchodzone w Polsce święto Matki Boskiej Siewnej ksiądz proboszcz Marek Majdan FDP z Łaźniewa odprawił o godzinie 15:00 nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego i poświęcił nową figurę Matki Bożej w Święcicach.

Figura stanęła pod ogromnym żelbetonowym krzyżem na skrzyżowaniu Poznańskiej i drogi do Józefowa. Na uroczystość przybyli okoliczni mieszkańcy. Czasem majową porą w drodze do Błonia widziałam pod krzyżem grupę modlących się osób. W poprezdnim roku byłam z mężem dwukrotnie na wieczornym majowym nabożeństwie. Zaskoczyła mnie świetna organizacja zebranych osób; wszyscy mieli jednakowe książeczki z pieśniami maryjnymi, litanią i modlitwami. To dla mnie było niezwykłe przeżycie takie modlitewne skupienie mimo ryku przejeżdżających tirów i samochodów na ruchliwej obecnie trasie. Bez wahania przyjęłam zaproszenie na poświęcenie figury. Kolejny raz przeżyłam absolutne wyłączenie się z otaczającej rzeczywistości i skupienie w czasie nabożeństwa. Jedna z obecnych osób, pani Wiesława Gołębiewska przyniosła pod krzyż starą, wypłowiałą teczkę papierową i zaproponowała wysłuchanie historii tego miejsca i krzyża. Włączyli się inni sąsiedzi opowiadając historię i momentalnie czas cofnął się o 60 a za chwilę o 150 lat.

W maju 1962 roku stojący na rozstaju dróg do Błonia i Józefowa drewniany krzyż, złamała wichura. Mieszkańcy wioski Święcice zorganizowali się szybko, miejscowy stolarz wykonał formę, zebrano materiały i odlano ogromny betonowy krzyż, który postawiono w nocy, gdyż tylko na taki czas można było „załatwić” dźwig, który podniósł tak duży ciężar. Nowoczesny krzyż stanął nieopodal miejsca starego, wiekowego krzyża. Dla ludzi wszystko było naturalne i oczywiste. Dla peerelowskiej władzy nie. Starania o legalizację krzyża trwały 4 lata. Ogromnie zaangażowany był ojciec pani Gołębiewskiej, pan Feliks Majewski, który nie tylko kompletował dokumentację ale i pilnował całej sprawy. Oglądałam pismo do Prezydium Rady Narodowej w Pruszkowie ówczesnego proboszcza (ks. Stefan Rostkowski) z parafii w Rokitnie, do której należały Święcice z prośbą o wyrażenie zgody na krzyż i nie karanie mieszkańców. Niestety wielu z nich ucierpiało, byli szykanowani, zatrzymywani przez milicję i nękani przez nią. Opowiadali pod krzyżem o tym, co wycierpieli ich rodzice.

Krzyż stał w tym miejscu od czasów Powstania Styczniowego z 1863 roku i był elementem tożsamości mieszkańców Święcic – ich historią.

Pan Grzegorz Kosiorek opowiadał, że jego ojciec Jan w miejscu drewnianego krzyża wraz z innymi wykopali 3 wiadra amunicji stosowanej do karabinów typu Mauser i pochodzącej najprawdopodobniej z 1939 roku. Do dziś ma taki nabój zostawiony na pamiątkę.

Ziemia, na której stał drewniany krzyż należała do Edwarda i Emilii Majewskich. Obecnie właścicielami są Edward i Maria Witkowscy, którzy opiekują się tym miejscem a pani Maria jest fundatorką figury Matki Bożej, remontów krzyża, aranżacji otoczenia.

Dawniej rozstaje wyglądały inaczej. Droga do Błonia i odchodząca od niej szosa na Józefów były wybrukowane kostką klinkierową pochodzącą z cegielni w Ołtarzewie kupionej w latach dwudziestych przez Władysława Grabskiego, autora reformy walutowej w II Rzeczpospolitej ale też naukowca, ekonomistę, historyka, ministra skarbu, dwukrotnie premiera, rektora SGGW. Cegielnia przy ulicy Ceramicznej spłonęła w pierwszych dniach II wojny światowej.

Dziś Ołtarzew jest dzielnicą Ożarowa, od Święcic dzieli nas 6 km a wieś należy do parafii Orionistów w Łaźniewie.

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *